środa, 15 czerwca 2011

Haemowo

Wczoraj pół dnia spędziłam w H&Mie, latałam jak oszalała, bo w końcu czas wyprzedaży się już rozpoczął, a z doświadczenia wiem, że warto się wybrać w pierwszy dzień żeby wyhaczyć coś ciekawego. Oczywiście moje zakupy nie mieściły się w randze must have, ale która z kobiet uwielbiająca nade wszystko ciuchy, zastanawia się podczas szału szoppingowego co jest przydatne, a co nie. No właśnie, i tak przemykałam pomiędzy wieszakami, przewracałam ubrania do góry nogami i w końcu straciłam zupełnie rachubę czasu, jakby tego było mało kolejne pół dnia spędziłam w TK MAXie, to chyba kolejny sklep, w którym można się zupełnie zatracić.
Podsumowując, moimi ostatnimi zajęciami jest latanie po galeriach co raczej nie jest zbyt chlubne, ale każdy lubi, czasem musi i nie walczę z  tym uparcie ;)

Tak już odliczając czas do wyjazdu, zostało ok 3 tygodni i jestem mega radosna, chociaż jeszcze nie mam przedwyjazdowej Reise-Fieber ;) Póki co zaopatruję się w "niezbędne" rzeczy i staram się cieszyć ostatnimi dniami we Wrocławiu.




H&M


H&M


H&M


TK MAXX
strój - ROXY
spodenki - BILLABONG



                                                                        



3 komentarze:

  1. no trzeba Ci przyznac , ze gust to masz. fajnie sie Ciebie czyta :) pozdrawiam rozwijaj sie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ile zapłaciłas za komplet nr 2?

    OdpowiedzUsuń